Wilgoć po wymianie okien to w Częstochowie stały temat jesienią. Dom, który wcześniej sam się wietrzył przez nieszczelności, po nowych oknach i ociepleniu trzyma parę z kąpieli, gotowania i suszenia prania. Szyba od środka jest mokra, w narożniku przy szafie pojawia się cień. To nie znaczy, że ocieplenie było błędem. Znaczy, że wentylacja została na starym nawyku, a para nie ma już którędy wyjść. Szczelny dom bez nawiewu i bez wywiewu jest cieplejszy i wilgotniejszy jednocześnie.
Hydroluk oddziela parę bytową od awarii instalacji. Mokry strop pod łazienką to woda i kanalizacja, nie filtr w centrali. Rekuperację, gdy dom jest szczelny i kanały mają się gdzie schować, opisujemy na stronie rekuperacji.
Skąd bierze się para, a skąd przeciek
Para z kąpieli, z gotowania bez pokrywki i z prania suszonego na kaloryferze osiada tam, gdzie ściana albo szyba jest najchłodniejsza: na oknie, w narożniku przy wieńcu, za szafą odsuniętą o dwa centymetry od ściany zewnętrznej. Obraz jest miękki, wraca po każdej kąpieli i schodzi, gdy pomieszczenie się przewietrzy. Przeciek z dachu, z obróbki albo z podejścia wody jest w jednym miejscu, często niezależnie od gotowania, i zostawia ślad, który po przetarciu wraca w tym samym punkcie, także gdy nikt nie brał prysznica.
Zanim rozmowa zejdzie na centralę wentylacyjną, warto przez kilka dni zobaczyć, czy wilgoć jest na szybach rano w sypialniach, czy na suficie pod łazienką, czy przy kominie. Sufit pod łazienką, mokry w kółku, to syfon, brodzik, uszczelnienie albo rura, nie „zła wentylacja po ociepleniu”. Rekuperacja nie osuszy ściany, która moknie od przecieku. Najpierw oddzielamy awarię instalacji od pary bytowej. Inaczej centrala pracuje, a plama zostaje.
Co da się poprawić bez centrali
Nawiewniki w oknach, drożne kratki wywiewne w kuchni i łazience, niezastawione drzwi z podcięciem i krótkie, mocne wietrzenie zamiast uchylonego okna przez cały dzień. Uchylone okno wychładza wnękę i nie wymienia powietrza w domu tak, jak pięć minut przeciągu. Okap kuchenny wyrzucony na zewnątrz, a nie w obieg zamknięty z filtrem węglowym, zabiera sporo pary z gotowania. Jeśli kratka w łazience jest podłączona do kanału, który ktoś zatkał przy remoncie, żadna chemia na ścianę tego nie zastąpi. Kratkę da się sprawdzić kartką: przy sprawnym ciągu kartka się trzyma. Jeśli spada, kanał jest martwy i to jest pierwsza naprawa.
Szafa przy ścianie zewnętrznej potrzebuje szczeliny, żeby powietrze mogło osuszać tynk. Pranie nie powinno schnąć w zamkniętej sypialni bez nawiewu. Drzwi łazienki bez podcięcia odcinają dopływ powietrza do kratki, więc kratka nie ma czego wyciągać, nawet jeśli kanał jest drożny. To są poprawki na jeden dzień, bez projektu. W części domów po wymianie okien wystarczają i wilgoć na szybach schodzi. W części wraca co jesień, bo dom jest już na tyle szczelny, że nawiewniki i jedna kratka nie nadążają za czteroosobową rodziną, kąpielą i gotowaniem.
Kiedy rozmawiamy o rekuperacji
Gdy dom jest szczelny, wilgoć wraca co sezon mimo wietrzenia, a inwestor i tak planuje remont sufitów albo poddasza. Kanały trzeba gdzieś schować. W wykończonym domu bez przestrzeni na trasy centrala na jutro jest obietnicą kucia. Dlatego piszemy o projekcie kanałów przed zabudową, nie o pudełku na strychu podłączonym do jednej rury. Jedna rura do jednego anemostatu w holu nie jest wentylacją sypialni. Jest urządzeniem, które szumi w korytarzu.
Rekuperacja nie zastępuje okapu i nie zastępuje kratki, która ma wyrzucać powietrze z łazienki, jeśli projekt tak stanowi. Wymaga filtrów, odpływu skroplin i miejsca, do którego da się podejść jesienią, gdy filtr jest pełny. W domu, w którym nie ma strychu, korytarza podwieszanego ani kotłowni, najpierw szuka się trasy. Jak trasy nie ma, zostają nawiewniki i sprawny wywiew, a centralę planuje się przy najbliższym remoncie, który i tak otworzy sufit. Lepiej powiedzieć to przed zakupem centrali niż po tym, jak pudełko stoi w garażu.
Do zgłoszenia napisz, czy wilgoć jest na szybach, w narożniku, czy na suficie pod łazienką, czy okna są nowe i czy kratka w łazience w ogóle ciągnie. Zdjęcie plamy i informacja, czy wraca po kąpieli, czy po deszczu, oddziela wentylację od przecieku. W Częstochowie jesienią oba obrazy występują naraz w różnych domach. Leczenie ich tą samą centralą jest błędem. Para bytowa potrzebuje wymiany powietrza. Przeciek potrzebuje hydraulika albo dekarza. Najpierw to rozstrzygnięcie, potem urządzenie.
Jesienią warto przez tydzień zmienić tylko nawyki, zanim kupi się urządzenie. Pranie susz w pomieszczeniu z nawiewem albo z oknem, które da się otworzyć na kilka minut, nie w zamkniętej sypialni. Po kąpieli zostaw uchylone drzwi łazienki, jeśli kratka ma skąd brać powietrze, albo wietrz krótko i mocno. Rano wytrzyj szybę i zobacz, czy następnego dnia rosa jest mniejsza. Jeśli jest mniejsza, dom da się prowadzić nawiewnikami i sprawnym wywiewem. Jeśli rosa na szybach i cień w narożniku zostają mimo tego tygodnia, a kratka ciągnie, temat jest już o wymianie powietrza w całym domu, nie o jednej kąpieli. Zapisz, w których pokojach jest najgorzej i czy są to pokoje od północy albo od strony, gdzie szafa stoi przy ścianie zewnętrznej. Ta notatka jest lepszym początkiem projektu kanałów niż hasło, że „po ociepleniu wszystko wilgotnieje”. Nie wszystko. Wilgotnieją miejsca, do których powietrze nie dochodzi, i miejsca, które mokną z rury. To nadal są dwie różne naprawy.
Hydroluk, ul. Południowa 55/57 lok. 27, Częstochowa · tel. 695 509 302 · pn–pt 7:00–18:00.
